Legendarne love story

Muzeum Zamoyskich uczestniczy w światowej akcji Dnia Wolnej Sztuki. Nasz udział w przedsięwzięciu to jednocześnie zaproszenie dla turystów. Już 23 i 24 kwietnia będą mogli poznać dokładniej historie wybranych muzealiów. Będą one nawiązywać do dedykowanej dzieciom wystawy „Bakalaureaty arystokraty”, która 29 kwietnia zostanie otwarta w pałacowej Teatralni.

Kolejnym wybranym przez nas zestawem są portrety króla Jana III i Marysieńki Sobieskich z dziećmi, eksponowane w pałacowej Jadalni. Są to kopie portretów autorstwa Jana Triciusa (Tretki). Informacje o artyście są bardzo skromne. Kształcił się we Francji i Antwerpii. Jego mistrzami byli Nicolas Poussin oraz Jacob Jordaens. Od roku 1655 przebywał w Krakowie. Kontakty z dworem Jana II Kazimierza Wazy zaowocowały posadą malarza nadwornego. Tricius tworzył głównie portrety dostojników utrzymane w estetyce charakterystycznej dla wizerunków sarmackich. Malował kolejnych władców – Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego. Monarchowie pozowali sami oraz z członkami najbliższej rodziny. Z powodu licznych zachowanych wizerunków tego ostatniego władcy Tricius był nazywany portrecistą króla Jana III. W 1684 roku Sobieski wyraził uznanie wobec swego nadwornego malarza i powierzył mu funkcję klucznika.

Kozłowieckie obrazy są kopiami dwóch znanych dzieł Triciusa. Przyjrzyjmy się im dokładniej. Sposób przedstawienia Marii Kazimiery podkreśla jej autorytet jako królowej. Okryta płaszczem podbitym gronostajami, siedzi pod baldachimem, a obok niej, na poduszce, leży korona – symbol władzy i zaszczytów. Włosy i szyję królowej zdobią perły – mówiące o pięknie, cnocie, dobroczynności i sprawiedliwości władczyni. Na dalszym planie widoczna jest kariatyda podtrzymująca kamienny strop, stanowiący metaforę gmachu Rzeczypospolitej. Obok królowej, również pod baldachimem, siedzi córka, Teresa Kunegunda, w sukni dekorowanej gronostajami.

Przedstawienie Jana III z najstarszym synem Jakubem sugeruje przyszłe zamierzenia króla. Władzę panującego podkreśla jego postawa. Król siedzi pod baldachimem, a obok niego na poduszce leży korona. Najstarszy syn Sobieskiego ma na sobie rycerską zbroję, a jego ręka spoczywa na tarczy w kształcie herbu rodu, „Janina”. Ma to symbolizować udział Jakuba w zwycięstwach militarnych ojca i może być aluzją do niezłomności młodego królewicza w niedalekiej drodze do tronu. A skoro w opowieści pojawia się postać Jakuba Sobieskiego, dodajmy, że syn króla był m.in. uczniem Akademii Zamojskiej.

Oprac. M. Januszek-Surdacka