Józef Bem

Jest w polskiej historii wielu bohaterów, którzy godni są najwyższych zaszczytów, a pamięć o ich losach powinna być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Stawali do walki, niezłomnie służąc określonym ideom, a honor i poczucie obowiązku wobec innych dawało im siłę do przeciwstawiania się kolejnym przeciwnościom.

Wśród rzeszy niezwykłych postaci na szczególną uwagę zasługuje generał Józef Bem (1794–1850), uczestnik wojen napoleońskich, polskiego powstania listopadowego, Wiosny Ludów w Austrii i na Węgrzech oraz ceniony dowódca w armii tureckiej. Celem jego życia było odzyskanie niepodległości ojczyzny, lecz nie wahał się także stanąć do walki o wolność innych narodów. Był dobrze wyszkolonym teoretykiem i świetnym praktykiem artylerii, twórcą opracowań naukowych i autorem nowatorskich rozwiązań inżynieryjnych w wielu dziedzinach.

Józef Bem walczył w licznych starciach wielkich armii, m.in. pod Ostrołęką 26 maja 1831 roku. Była to jedna z najważniejszych bitew powstania listopadowego, skierowanego przeciwko carskiej Rosji, w którym główne siły wojsk polskich pod dowództwem generała Jana Skrzyneckiego uległy armii rosyjskiej Iwana Dybicza. Bohaterem strony polskiej został, wówczas podpułkownik, Józef Bem, który poprowadził atak baterii konnej i tym samym uchronił Polaków przed całkowitym rozbiciem.

Antoni Jan Boczyński około 1952 roku namalował obraz olejny, prezentujący dynamiczną scenę batalistyczną z bitwy pod Ostrołęką. W centrum kompozycji widzimy Józefa Bema na gniadym koniu, w szarozielonej czapce z czerwonym otokiem, w mundurze z czerwonym lampasem. Na lewo od niego znajdują się artylerzyści  prowadzący konie lub siedzący na nich. Na pierwszym planie po lewej stoi zielony jaszcz – pojazd do przewożenia amunicji artyleryjskiej w artylerii konnej, a przy jego prawym kole – w granatowej kurtce z żółtymi wyłogami i białych spodniach poległy żołnierz piechoty. Po prawej umiejscowiono działo z zielonym łożem i złocistą lufą, przy nim trzech kanonierów w czarnych kaszkietach z białymi orłami i czerwonymi pomponami oraz w zielonych mundurach z białymi lederwerkami i czerwonymi lampasami. Za nimi, na prawo stoi druga armata z załogą. Na dalszym planie widzimy piechotę w natarciu. Tło walki stanowią ogień i dym pożaru oraz pola i zabudowania miasta.

Józef Bem nieprzypadkowo znalazł się tu jako bohater kompozycji. Choć władza ludowa, ukształtowana po 1945 roku, wiele postaci z narodowego panteonu odrzuciła i skazała na zapomnienie, to osoba Józefa Bema była dla systemu komunistycznego odpowiednim wzorcem. Brał udział w walkach o wyswobodzenie narodów z ucisku rosyjskiego cara i cesarza austriackiego, utożsamianych z despotyzmem i pogorszeniem się warunków życia ludności krajów im podległych. Gdziekolwiek się pojawiał, realizował hasło „Za naszą i waszą wolność”, wypisywane na sztandarach podczas powstania listopadowego w Warszawie w języku polskim i rosyjskim, a później także po węgiersku. W okresie Wiosny Ludów do obrony Wiednia w 1848 roku Józef Bem zaangażował mieszczaństwo, szczególnie średniozamożne, oraz proletariat – najbiedniejszą warstwę wiedeńskiego społeczeństwa. Później stał się bohaterem wydarzeń na Węgrzech, łącząc już chyba na zawsze naród polski i węgierski szczególną nicią porozumienia.

Generałowi Józefowi Bemowi poświęcone są utwory literackie, m.in. wiersze Cypriana Kamila Norwida „Bema pamięci żałobny rapsod”czy węgierskiego poety Sándora Petőfiego „Armia Siedmiogrodzka”. Dla podkreślenia zasług generała jego wizerunek został również umieszczony na banknocie dziesięciozłotowym z 1982 roku.

 

Oprac. Katarzyna Kot